Cześć
Jakiś czas temu wygrałam na instagramie Pauli z bloga suchockapaula.blogspot.com voucher na zabieg rekonstrukcji włosa Joico K-Pak w salonie Day Spa Małgorzata Bartosiewicz. Przez brak czasu zdecydowałam się zrealizować go dopiero 5 lipca - po ostatnim egzaminie.
Moje włosy są raczej w dobrej kondycji, ale ostatnio, po zmianie wody jest z nimi gorzej - są bardziej suche i matowe, do tego mają skłonności do puszenia się. A jak zareagowały na taki zbieg? Na czym właściwie polega taka rekonstrukcja? Czy warto się na niego wybrać niezależnie od tego, czy mamy włosy zdrowe, czy nie? Na wszystkie pytania odpowiem w dalszej części wpisu :)
Na starcie wspomnę Wam o tym, jak wygląda sam salon. Ogromnym plusem jest fakt, że w Day Spa Bartosiewicz sala z fotelami, na której odbywa się właściwe strzyżenie, modelowanie, czy farbowanie, a także zabiegi, jest oddzielona od wejścia osobnym pokojem i korytarzem. Daje nam to pełny komfort i możliwość odprężenia - nikt nie biega, nie stresuje nas, nie otwiera drzwi i nie robi przeciągu. Nie słychać tu głośnych rozmów - można się wyciszyć i zrelaksować. Salon prezentuje się schludnie, wystój jest raczej minimalistyczny. Panuje w nim porządek. Na półkach poustawiane są kosmetyki, z którymi możemy się zapoznać - bliżej przyjrzeć obietnicom producenta czy składowi, ja akurat tę kwestię bardzo cenię.
Moje włosy oddałam w ręce Pani, która stworzyła to miejsce - Małgorzaty Bartosiewicz, która jest instruktorem i miała okazję czesać gwiazdy. Widać, że kocha to, co robi i wkłada w tę pracę serce. Posiada przy tym ogromną wiedzę i chętnie wchodzi w pogawędki na temat włosów (i nie tylko :P). Atmosfera, która panuje w salonie jest miła i przyjemna - na starcie zaproponowano mi coś ciepłego do picia, a podczas zabiegu byłam dokładnie informowana o tym, co dzieje się na mojej głowie.
Zabieg rekonstrukcji to cztery kroki, które doprowadzają nas małymi krokami do pięknych, zdrowych i lśniących włosów. Etapy te to:
Krok 1 – OCZYSZCZANIE
Skutecznie usuwa wszelkie mikrozanieczyszczenia. Włosy stają się perfekcyjnie świeże.
Krok 2 – WYGŁADZANIE
Dokładnie wyrównuje powierzchnię. Włosy stają się idealnie gładkie i miękkie.
Krok 3 – REKONSTRUKCJA
Intensywnie odbudowuje i naprawia strukturę. Włosy stają się elastyczne i sprężyste.
Krok 4 – NAWILŻANIE
Dogłębnie nawilża i nadaje elastyczność. Włosy stają się lśniące i podatne na układanie.
W każdym z tych kroków używane były konkretne produkty Joico. Zaczęłyśmy od szamponu, przeszłyśmy przez zakwaszacz, a skończyłyśmy na bogatej masce. Mocno oczyszczający szampon pozbył się z moich włosów zanieczyszczeń, sebum, a także nadbudowanych substancji - protein, czy silikonów niezmywalnych wodą i lekkimi detergentami. Rozchyla on łuski i pozwala składnikom kolejnych produktów przenikać w głąb włosa. Zakwaszacz ma na celu przywrócenie włosom odpowiedniego pH, wpływa też pozytywnie na domykanie wyżej wspomnianych łusek, a przez to wygładzenie włosa i jego blask. Maska zawiera naturalną keratynę wysokiej jakości, pochodzenia zwierzęcego (a nie roślinnego, jak w wielu preparatach drogeryjnych), która jest naturalnym budulcem naszych włosów. Uzupełnia ona ubytki i zniszczenia, dociąża włosy i sprawia, że nie tylko wyglądają zdrowiej, ale takie też są.
Sam zabieg trwał naprawdę dość długo - myślałam, że wyrobię się w godzinkę, a spędziłam w salonie prawie dwie - dobrze, że zarezerwowałam więcej czasu :P Niektóre kroki były powtarzane, a każdy z produktów przebywał na włosach kilka minut - po to, by miał czas zadziałać. Podczas zabiegu możliwy jest masaż - fotele wyposażone są w taką funkcję, dlatego nawet długie minuty, które musimy na nim spędzić nie są niczym uciążliwym - źle znoszę wizyt u fryzjera, bo od miski boli mnie szyja - tu była tak wyprofilowana, że aż tak tego nie odczułam, dodatkowo lekkie wibracje powodowały, że moje zmęczone mięśnie mogły w końcu przestać się spinać :P Ważną informacją jest fakt, że przez 48 godzin od zabiegu niewskazane jest mycie włosów.
Jakie efekt uzyskałam po zabiegu? Piękne,zadbane i gładkie włosy. Od razu po wyjściu z salonu były dociążone i bardzo lśniące - miałam wrażenie, jakbym wykonała zabieg keratynowego prostowania, a nie rekonstrukcji maską. Sam zabieg nie polegał przecież na wprasowywaniu keratyny we włosy pod wpływem gorącej temperatury - całość przypominała domową pielęgnację - szampon, produkt zakwaszający i maska. Dziś mija 24 dni od zabiegu - to ponad 3 tygodnie. Jak wyglądają więc moje włosy? Niestety dociążenie znikło, ale naturalny, piękny blask nadal jest widoczny. Włosy są mocne, ale lekkie, niestety woda w moim rodzinnym domu przestała mi służyć. Rekonstrukcję włosa od Joico można wykonywać cyklicznie, zależnie od stanu włosów - na rozjaśnianych częściej (np. raz na miesiąc czy dwa), a na farbowanych mniej więcej co 3 miesiące, a na naturalnych nawet co pół roku. Mi sam zabieg się podobał, dobrze jest go zafundować przed jakimś większym wyjściem. Efekty możecie znaleźć niżej.
1. WŁOSY UMYTE SILNIE OCZYSZCZAJĄCYM SZAMPONEM, BEZ ODŻYWKI, SPUSZONE PO DESZCZU - ZDJĘCIE BEZ FLESZA.
2. WŁOSY PO ZABIEGU REKONSTRUKCJI WŁOSA JOICO K-PAK - ZDJĘCIE BEZ FLESZA.
3. WŁOSY PO ZABIEGU REKONSTRUKCJI WŁOSA JOICO K-PAK - ZDJĘCIE Z FLESZEM.
Wybrałybyście się na taki zabieg? Jak podoba Wam się salon? Co sądzicie o efektach?
Pozdrawiam :*

