Hej!
Wiosna, to pora roku, która cechuje się ogromną różnorodnością zapachów. Zaczynają wtedy kwitnąć kwiaty, krzewy i drzewa, powietrze ma specyficzny zapach, szczególnie po burzach i deszczach, które akurat w Polsce lubią nas często nawiedzać.
Wiosną, tak jak garderobę, zmieniam też i zapachy którymi się otaczam - począwszy na odświeżaczach powietrza, idąc przez woski i świece, na perfumach kończąc. Dziś opowiem Wam o ostatniej kategorii. Wybrałam trzy ulubione wiosenne zapachy, które być może znacie, bo są bardzo popularne! Jeśli jesteście ciekawi, dlaczego je lubię i co zdecydowało o tym, że znalazły się na mojej liście - zapraszam :)
BI-ES LOVE FOREVER WHITE
Delikatna i przyjemna kompozycja, jak pierwsze letnie powiewy wiatru.
Zapach romantyczny i świeży. W nucie głowy odnajdziemy soczyste jabłko i
czarną porzeczkę. W nucie serca akordy róży przeplatają się z wonią
arbuza. W nucie podstawy piżmo podkreśla zapach powodując niezapomniane
wrażenie. Polecany dla wszystkich kobiet na każdą porę dnia.
Na te perfumy wpadłam przypadkiem, tak samo jak na zielone. Podczas wizyty w Hebe zapuściłam się w alejkę z tańszymi zapachami i te łudząco przypominały mi moje ulubione jabłuszka z DKNY. Były one na wykończeniu, dlatego postanowiłam dać szansę tym i się nie zawiodłam. Są podobne do oryginałów nie tylko ze względu na sam zapach, ale też kartonowe opakowania.
Same zapachy nie są tak złożone jak oryginały, ale również mi się podobają. Różowa wersja jest delikatniejsza, ale utrzymuje się kilka godzin i ciągle czuć ją na ciele - na ubraniach jeszcze dłużej. Zdecydowanie dominują w niej kwiatowe nuty, jabłko w tym wypadku schodzi na dalszy plan. Mimo tego, że nutą serca jest róża perfumy mi się podobają - na tyle dobrze komponuje się ona z pozostałymi składnikami, że nie wyczuwam jej jako oddzielnej ścieżki zapachowej.
Są to raczej płaskie perfumy, nie rozwijają się zbyt mocno, ale mi to nie przeszkadza. Jest to kwiatowo-owocowy zapach idealny dla młodych dziewczyn i kobiet, które lubią nienachalne, delikatne zapachy.
Nuty zapachowe:
nuta głowy: jabłko, czarna porzeczka
nuta serca: róża, arbuz
nuta bazy: piżmo
Na te perfumy wpadłam przypadkiem, tak samo jak na zielone. Podczas wizyty w Hebe zapuściłam się w alejkę z tańszymi zapachami i te łudząco przypominały mi moje ulubione jabłuszka z DKNY. Były one na wykończeniu, dlatego postanowiłam dać szansę tym i się nie zawiodłam. Są podobne do oryginałów nie tylko ze względu na sam zapach, ale też kartonowe opakowania.
Same zapachy nie są tak złożone jak oryginały, ale również mi się podobają. Różowa wersja jest delikatniejsza, ale utrzymuje się kilka godzin i ciągle czuć ją na ciele - na ubraniach jeszcze dłużej. Zdecydowanie dominują w niej kwiatowe nuty, jabłko w tym wypadku schodzi na dalszy plan. Mimo tego, że nutą serca jest róża perfumy mi się podobają - na tyle dobrze komponuje się ona z pozostałymi składnikami, że nie wyczuwam jej jako oddzielnej ścieżki zapachowej.
Są to raczej płaskie perfumy, nie rozwijają się zbyt mocno, ale mi to nie przeszkadza. Jest to kwiatowo-owocowy zapach idealny dla młodych dziewczyn i kobiet, które lubią nienachalne, delikatne zapachy.
BI-ES LOVE FOREVER GREEN
Seksowny, namiętny i uwodzicielski zapach dla kobiet. Nowoczesny, świeży aromat zamknięty w soczysto zielonym flakoniku.
Nuty zapachowe: amerykańskie jabłko, ogórek, magnolia, grejpfrut, tuberoza, drzewo sandałowe, ambra.
Zapach ten, podobnie jak poprzedni kupiłam w Hebe. Oba kosztowały mniej więcej 20-25 złotych - groszowa sprawa. Również mogę nazwać je zamiennikiem DKNY be delicious w wersji zielonej. Niestety są one jeszcze bardziej płaskie niż poprzednie, o których pisałam wyżej. Dominującymi nutami są tu jabłko i ogórek, dlatego wybieram je tylko w te dni, w których zależy mi na maksymalnej świeżości. Nie jest to zapach nachalny, ale mocniej wyczuwalny od wersji białej.
Darzę je wielką sympatią, ale chyba zaczynam wyrastać z tak prostych zapachów - nadal mi się podobają, ale muszę mieć na nie dzień - nie zawsze takie oczywiste rozwiązania mi odpowiadają. W tym przypadku widzę większą różnicę między oryginałem a odpowiednikiem z Bi-esu. Przemawiają one na korzyść droższej wersji i kiedy zużyję tę, zastanowię się nad ponownym zakupem oryginału :)
Nowość znanej marki Versace. Są różowe. Mają przepiękny, prosty flakon,
lecz zakrętka przypomina duży kryształ. Zapach jest kwiatowy i lekki ze
słodką nutą, idealny na każdą okazję. Zapach ten polubią zarówno panie,
które wolą zdecydowane i mocne zapachy, jak i te, które lubią delikatne i
świeże. Utrzymuje się przez cały dzień. To dobre rozwiązanie dla osób
szukających perfum zarówno na dzień jak i na wieczór.
Nuty zapachowe
Głowa
nuta lodu, yuzu, owoc granatu
Serce
lotos, magnolia, piwonia
Podstawa
piżmo, drzewo, ambra
Na koniec zostawiłam sobie najlepszy smaczek - moje ulubione perfumy, które towarzyszą mi już od kilkunastu miesięcy - możecie zauważyć zużycie :D Bright crystal to zapach niezwykle dziewczęcy, lekki, słodki, z pewną nutą kwaskowatości, którą nadaje mu prawdopodobnie owoc granatu i piwonia. Rozwija się i ewoluuje na skórze - z czasem traci swój zadziorny charakter i zmienia się w coś bardziej kobiecego.
Ma rzeszę fanek i wcale się temu nie dziwię - jest to połączenie dość klasyczne, tak mi się przynajmniej wydaje. Flakon, oceniany według niektórych jako tandetny, mi bardzo się podoba i od samego początku przyciągał moją uwagę - pewnie to wina mojego sroczego charakteru.
Perfumy długo utrzymują się na mojej skórze, czuję je wieczorem nawet po intensywnie spędzonym dniu. Na ubraniach są wyczuwalne nawet przez kilka dni, chociaż woń nie jest już tak intensywna jak na początku. Jeśli jeszcze nie miałyście okazji się z nim zapoznać - koniecznie nadróbcie zaległości - jestem prawie pewna, że Was oczaruje tak samo, jak mnie :)
Zapraszam do pozostałych uczestniczek akcji #Wiosennik :):
- Magda z bloga delishe.pl opowiada, jak według niej pachnie wiosna.
- Inga z bloga porcelaindoll.pl pisze o tym, jak pachnące kosmetyki, woski i perfumy są w stanie wprowadzić nas w wiosenny nastrój.
- Kinga z bloga gorzela.pl mentalnie połączyła się ze mną i opisała jej 3 ulubione wiosenne perfumy.
- Patrycja z bloga beautypediapatt.pl pisze o perfumach Michaela Korsa.
- Ania z bloga rozmaitoscikosmetyczne.pl pisze o moim perfumowym marzeniu - zapachu od Marca Jacobsa - Daisy.
Znacie te zapachy, czy któryś jest dla Was nowością? Czy Wy też zmieniacie perfumy na bardziej wiosenne lub letnie, czy stosujecie takie same zapachy nie zważając na roztaczającą się aurę?
Pozdrawiam i życzę Wam Wesołego Alleluja :) :*
