Cześć :D
Wczoraj przez przypadek usunęłam wszystkie grafiki do posta, który miał się pojawić dzisiaj. Siedziałam na tym ponad dwie godziny i stwierdziłam, że nie dam rady zrobić tego jeszcze raz :P Dziś więc post awaryjny, który tradycyjnie miał pojawić się w niedzielę. Opowiem Wam o wosku Yankee Candle Berry Trifle, który mnie zauroczył. Z kolekcji zimowej to ten ciekawił mnie najbardziej, więc postanowiłam, że spróbuję zapalić go w pierwszej kolejności. Jesteście ciekawi, co najbardziej mi się w nim spodobało? Zapraszam dalej :)
Wosk ze świątecznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o
orzeźwiającym zapachu owoców jagodowych zatopionych w delikatnym kremie
waniliowym.
Wosk Berry Trifle ma piękny, żywy, ciemno czerwony kolor. Taki, który kojarzy nam się właśnie z okresem Świąt Bożego Narodzenia. Na naklejce widnieją maliny (albo poziomki - mutanty :P) zanurzone w kremie. Całość prezentuje się apetycznie i kusi, aby to właśnie ten wosk wpadł pierwszy w nasze łapki.
Zapach jest owocowy, słodko-kwaśny, soczysty. Nie jest mdły, za co ogromny plus z mojej strony, ponieważ uwielbiam takie zapachy. Wyczuwam w nim nuty owoców leśnych - wydaje mi się, ze są to poziomki, maliny i jeżyny. Słodka nuta kremu waniliowego również jest obecna, choć nie wysuwa się na pierwszy plan. Nie odnajduję w tym zapachu aromatu korzennych przypraw, więc dla osób, które ich nie lubią ten wosk będzie fajną alternatywą.
Moc wosku oceniam na bardzo dobrą - zapach szybko się rozprzestrzenia i długo utrzymuje się w pomieszczeniu.
Berry Trifle trafia do moich ulubieńców i mam nadzieję, że będę miała go jeszcze okazję zamówić :) Znajdziecie go na goodies.pl w cenie 7 złotych.
Kto z Was, tak jak ja, jest fanem owocowych zapachów? Miałyście okazję wąchać? Podoba Wam się ten wosk?
Pozdrawiam i mam nadzieję, że tym razem nie usunę przygotowanych grafik :P




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz